Często zmieniam kolor włosów. Można powiedzieć, że wielkie święto jest wtedy, gdy farbuje się przez pół roku na jeden i ten sam kolor.
Poprzednia farba to był SYOSS, Mixing Colors, Mix Amaretto i Cimnego Brązu (bynajmniej tak mi się wydaje, że to był ten odcień, ręki sobie za to uciąć nie dam). Kolor bardzo fajny. Ogólnie jestem zachwycona wszystkimi odcieniami z tej serii i miałam problem z wyborem koloru. Minusem tych farb jest dla mnie to, że nakładamy farbę na suche włosy, wolę nakładanie farby na zwilżone, tak jak to było w przypadku farb L'oreal, których wcześniej namiętnie używałam. Można by też ponarzekać, porównując farby tych dwóch firm, jeśli chodzi o odżywki. W L'oreal mamy dość sporą tubkę, która starcza na kilka razy, natomiast SYOSS ma tylko saszetkę, ale nie będę narzekać.
Farba według mnie nawet tak bardzo nie śmierdzi, ale nie jestem tego taka pewna, jestem osobą, która bardzo często farbuję włosy, zazwyczaj robię to co miesiąc, więc może przywykłam do zapachu farb xD


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz